REKLAMA NA PORTALU SEGA-SKY

 

Fushigi Dunegon : Furai no Shiren Onnakenshi Asuka Kenzan
 SEGA Dreamcast
 Autor - Rolly
 

 

Nie pamiętam tak naprawdę kiedy (ale było to na moje oko, ładnych parę lat temu) zauważyłem ten tytuł na konsolę SNES i co pewnie was zaskoczy - stwierdzę, że gra bardzo przypadła mi do gustu ze względu na rozbudowanie i poziom trudności (wyjątkowo wysoki). Jak to bywa skradła mi wiele dni z życia gracza.

Fushigi Dungeon bo o nim będzie ta recenzja, zawitał także na inne konsole jak N64 (jako jeden z nielicznych RPG) oraz m.in na GBA. Wszystkie części były naprawdę dobre i zasługiwały na duże pochwały, na wyżej wymienionym sprzęcie. Przyszedł także czas i na najnowszą odsłonę, a tą dostał mój kochany Dreamcast. Dzięki współpracy Chunsoft (autorzy poprzednich części) i firmy SEGA, miał powstać naprawdę wyjątkowo dobry tytuł z gatunku jakim są rolepleje. Czy developerom udało się zadowolić maniaków RPG na DC? Czytajcie dalej - wszystkiego po kolei się dowiecie.

Już sam scenariusz z całej znanej mi serii, wydaje się być najlepszy właśnie na makaronie. Na jedną z wiosek spada dziwna plaga, woda staje się być nie przydatna do picia, a ludziom kończą się jej zapasy. Dziwnym trafem do miasta trafia Asuka, główna bohaterka, która tuła się po świecie szukając łatwego zarobku. Los chce, że trafia właśnie do tego małego miasteczka i decyduje się wszystko wyjaśnić, przy okazji rozwiązując tajemniczą zagadkę skażonej wody. Ruszą więc na poszukiwania wierząc, że spotka ją wiele przygód.

Przejdźmy do głównej części naszej podróży. Zapoznajmy się z systemem w grze i głównymi jej zasadami. Cała rozgrywka ma dość prosty system. Poruszamy się po lokacjach podzielonych na piętra (gatunek określany jako Dungeon Crawler), które generują się losowo wraz z przedmiotami i potworami, które napotkamy w ich wnętrzu. W przerwie pomiędzy tułaczką dane nam będzie także odwiedzić wiele miast. Jest też jedna rzecz, która utrudni wam znacząco grę (i towarzyszy serii Fushigi Dunegon od dawien dawna) - gdy zginiecie w jednej z lokacji. Wrócicie zawsze do pierwszego miasta z pustą sakiewką i bez item-ów, chyba, że użyjecie specjalnego przedmiotu i w czasie zagrożenia zdążycie się teleportować z powrotem do głównego miasta. Jak narazie, pewnie nasuwa się wam stwierdzenie - żadnych rewelacji. Pora dokładniej zagłębić się w aspekty naszej wyprawy.

Zacznę od tego iż walka dzieli się na tury (tzn. każdy ruch postaci za ruch wroga), dzięki czemu wzrasta jej aspekt strategiczny. Oprócz zwykłych ataków wieloma rodzajami broni, możemy używać przedmiotów. Jest ich masa - począwszy od zwykłych ziół odnawiających HP, dzbanków mogących mieścić dodatkowe przedmioty, po rośliny dające np. możliwość zamiany w potwora, czy leczące z różnych statusów itd. zwojów (bardzo ważne w grze gdyż dzięki nim przywołamy potężne czary, użyjemy specjalnych umiejętności np. dzięki nim, ukarzą się nam wszystkie przedmioty na planszy, zwiększy się siła naszego ekwipunku i jeszcze wiele innych). Możemy strzelać z łuku (posiada on znacznie większy zasięg niż zwykła broń ręczna), czy używać magicznych różdżek (np. na zamianę miejsc, rzucenia na wroga trucizny itd.), a nawet hodować potwory (możemy je karmić, level-ować w walce a nawet zaekwipunkować im skills-y). Potem można wystawić je do walki aby nam pomagały w wędrówce lub uwaga - po prostu się w niego zmienić (czasami dzięki tej transformacji ocalimy życie, gdyż gdy zginie nasza bestyjka, my wrócimy do ludzkiej postaci). To nie wszytko, bo działanie przedmiotów opiera się także o jeszcze jedną ważną rzecz - każdym przedmiotem możemy rzucić we wroga, a do niektórych (np. dzban) możemy się schować, dzięki czemu np. jesteśmy niewidoczni przez klika tur. Oczywiście każdy z przedmiotów posiada swój specyficzny wygląd, co dodatkowo ucieszy każdego gracza. Ponadto gdy zwiedzamy wszystkie lokacje, nieraz natrafimy na pułapki, czy wyjątkowo silnych wrogów lub np. skarby w dziwnych niedostępnych miejscach. I co w wtedy? Tutaj przydadzą się nam wcześniej wspomniane skills-y. Dzięki nim zneutralizujemy wszystkie przeszkadzajki, znajdziemy na arenach przedmioty, zwiększymy siłę ataków, będziemy mogli niszczyć elementy otoczenia np. skały czy nawet pływać lub latać. To tak w skrócie, bo jest ich naprawdę bardzo dużo... Niejednokrotnie uzyskamy je używając zwojów lub po prostu odwiedzając wioski, czy większe skupiska ludzi, gdzie radzę odwiedzić kowala (naprawia także zużyte tarcze, bronie czy pękające pierścienie) więc miejcie go na uwadze mimo, że wysoko ceni swoje usługi. Jeśli już jesteśmy w temacie miast to napiszę o nich słów klika. Oprócz standardowych pogaduszek z mieszkańcami, musicie pamiętać, że tylko w nich można zapisać nasz stan gry, dzięki czemu nie będziemy musieli startować ponownie od zera. Oczywiście możemy korzystać ze sklepów (kupno, sprzedaż), usług kowalskich, czy udać się do pana, który zajmuje się trenowaniem potworów oraz napotkać mini quest-y. Niejednokrotnie ktoś zleci nam zadanie abyśmy coś znaleźli dla niego, pomogli mu dostarczyć bezpiecznie jakąś osobę, za co otrzymamy sowitą nagrodę. Jeszcze jedna uwaga, nie spotykana nigdzie indziej ze znanych mi tytułów. Postacie, nawet te nam przyjazne możemy posłać na tamten świat. Coś niesamowitego... tylko uważajcie, bo czasami może się okazać, że dostaniemy słone baty. Polecam nakopać w tyłek tragarzom, (straszni skąpce z nich), których napotkamy podczas wędrówki na rożnych piętrach i pożyczyć od nich to co mają do sprzedania.

Kończąc już powoli aspekty gry, dodam jeszcze coś o wrogich nam potworach. Oprócz tego, że jest ich masa, to każdy jest dość specyficzny - jedne czarują, inne rzucają statusy, niektóre kradną przedmioty i złoto... Ale to co zaskakuje graczy, to fakt, iż mogą one także zabijać swoich przyjaciół, a wtedy radzę brać nogi za pas, bo zamieniają się w berserk-a i mogą wam nieźle zajść za skórę i co za tym idzie, wasze HP będą równe zeru... Ach i parametry... Racja. Jest ich klika - atak, obrona, celność i unik - nie należy specjalnie tłumaczyć, natomiast jeden z nich jest dość specyficzny tzn. głód. Gdy Asuka jest głodna i burczy jej w brzuchu, powoli ubywa jej życie. Jak w realnym świecie, aby żyć musi coś zjeść. Inaczej po zawodach. Także uważajcie, bo wasze miejsce w oficjalnym rankingu gry (nawiasem mówiąc doskonale przemyślany aspekt, gdzie znajdą się wszystkie ważne informacje), będzie dość dalekie...

Uff to tyle o grze. Teraz już tylko mały opis tego, co przyjdzie nam oglądać i słuchać. Grafika to śliczne 2D, wszystko jest pięknie rysowane i widać, że żyje (woda płynie, spadają liście itp.). Wszystkie lokacje, miasta są bardzo zróżnicowane, bogate w szczegóły, barwne, duże i niczego im nie brakuje. To samo ma się do postaci czy potworów (wykonaniem przypominają lekkie 3D i troszkę super deformed) i przedmiotów. Są doskonale animowane a wszystkie ataki, magia czy inne efekty graficznie prezentują się wyśmienicie. Także całość jest bez zarzutu.

Fushigi Dungeon także dźwiękowo prezentuje bardzo dobry poziom. Muzyka to lekkie japońskie kawałki bez zbędnych rdzennych instrumentów, które zdecydowanie pasują do gry i nie dręczą gracza. Zdarzają się także inne tematycznie, spokojne i relaksujące kawałki. Reszta dźwięków jak ataki, czary, zgrzyt oręża czy odgłosy żyjącego otoczenia itp. idealnie pasują do tego RPG i właśnie tak powinny brzmieć.

I jak zadowoleni? Podsumujmy więc całość. Tytuł Segi i ekipu Neverland po raz kolejny pokazał, że jest bardzo dobrym, rozbudowanym, nieliniowym, pomysłowym RPG, ze świetną grywalnością i zarywa masę godzin. Dodatkowo osładza go ładniutka oprawia audio-wizualna. Do tego jest to najlepsza odsłona "Mistycznego Dungeon-u". Bez dwóch zdań musicie ją sprawdzić jeśli lubicie trudne wyzwania i znudziły się już wam zwyczajne rolepleje, a byliście fanami np. znanego z PSX tytułu Azure Dreams. Mój DC jest wyjątkowo zadowolony z Fushigi Dungeon Furai No Shiren Gaiden - Onnakenshi Asuka Kenzan. Wy także napewno będziecie!


 

2005-2018 © SEGA-SKY Polska is fan site. All Rights Reserverd.
Sonic the Hedgehog, Dreamcast and all other SEGA, ATLUS, Sammy related trademarks and games © SEGA Sammy Holdings.