Grandia II - Recenzja gry  |  Autor - baryla

 

 

  Grandia II jest kontynuacją powstałego w 1996 roku RPG na Segę Saturn i w późniejszym czasie na Sony Playstation. Gra zyskała wielkie grono zwolenników, zawdzięczając to świetnemu systemowi walki i równie dobrej fabule.

W grze wcielasz się w młodego najemnika grupy Geohound imieniem Ryudo. Podejmujesz się kolejnego rutynowego zadania - masz eskortować siostrę kościoła Granas – śpiewaczkę Elenę - do wieży, w której będą mieć miejsce świąteczne śpiewy. Sytuacja wymyka się spod kontroli po dotarciu do wieży, w której…… wydarza się coś, co sprawia, że znajdujesz się w samym środku walki dobra ze złem.
Historia przedstawiona w grze wkręca od razu, mimo, iż jest przewidywalna. Wydarzenia sprawiają, że zżywamy się z bohaterami.Podczas wędrówki poznamy przeszłość i historię bohaterów, dzięki rozbudowanym dialogom i wstawkom filmowym, są one pełne humory, zaś dialogów jest naprawdę dużo i każda z napotkanych postaci ma do powiedzenia więcej niż tylko jedną kwestię.

Grafika w grze stoi na wysokim poziomie, wyraźnie widać mangowe wpływy na design postaci (no tak, w końcu to jRPG). Postacie są szczegółowo wykonane, jednak brakuje im…. Ust. Tak, postacie nie mają ust, mimo, że widać je na obrazkach i są dialogi z narratorami…. Dziwne.
Grafika podczas czarów wygląda naprawdę świetnie, niektóre z nich zastąpiono jednak wstawkami FMV połączonymi zgrabnie z grafiką liczoną w czasie rzeczywistym.

 Miasta tętnią życiem, są duże, jest w nich mnóstwo budynków (praktycznie do każdego można wejść), są one również mocno zaludnione. Ludzie są wykonani starannie jak i nasze postacie, z każdą możemy oczywiście podyskutować. Nie zabrakło innych rozrywek - w każdym mieście znajduje się gospoda, czekająca na strudzonych wędrowców, możemy się w niej uleczyć i zapisać grę czy, co ciekawe przed odpoczynkiem - nasza drużyna zbiera się przy stole i obgaduje swoje przygody.
Oprócz tego możemy się zatrzymać w sklepie, w którym kupimy medykamenty, mikstury, bomby, miejscowe specjały, oraz wyposażenie dla naszych bohaterów. Część gry toczy się w różnego rodzaju terenach zamkniętych (jaskinie, budynki, wnętrza potworów), wszystkie lokacje są starannie wykonane i ładnie zaprojektowane z różnymi smaczkami i czasami zapierają dech w piersiach.

Muzyka jest naprawdę świetna, grana na klasycznych instrumentach. Zaś piosenki w wykonaniu Eleny brzmią jak prawdziwe pieśni kościelne i naprawdę świetnie się ich słucha, nadają klimat grze, czujemy się jak uczestnicy prawdziwie epickiej przygody.

 Największym kunsztem w Grandii jest system walki, zupełnie odmienny od takich, jakie znamy z innych gier. Postacie są cały czas w dynamicznym ruchu.W prawym-dolnym rogu widzimy pasek, po którym „ślizgają” się uśmiechnięte mordki bohaterów jak i potworów. Na szybkość przesuwania się ikony mają dwa czynniki, mianowicie Act i Mov – aktywność i poruszanie się. Około jedno pole zajmuje obszar Act, przed którego początkiem wybieramy atak – zwykły – Combo, dwa ciosy we wroga, Critical – jeden atak, troszkę słabszy od Combo, ma jednak możliwość cancel’owania ataku, czyli po polsku wróg wypierdziela z pola Act i musi jeszcze dłużej czekać na swój atak i standardowo – magia.

Magia w Grandii II nie ogranicza się do zdobywania kolejnych czarów wraz z kolejnymi poziomami doświadczenia, po każdej wygranej walce zdobywasz Special Coins (SC) i Magic Coins (MC).
SC „płacimy”, by podrasować zaklęcie naszej postaci – od zera do pięciu gwiazdek. Im więcej gwiazdek wykupimy (oczywiście każda kolejna jest droższa), tym większe obrażenia będzie powodować zaklęcie, a także szybciej będzie wykonywane.

 A po co nam MC? Już spieszę z odpowiedzią. W grze znajdujemy tzw. Mana Eggs, każda postać może nosić jedną sztukę na raz. Każde „jajo” ma czary, ofensywne, defensywne, lecznicze oraz zmieniające stan przeciwnika. Tu zasada jest podobna, wykupujemy gwiazdki dla kolejnych czarów przy pomocy MC, dzięki czemu są one wykonywane szybciej i wywierają większe obrażenia (ofensywne).
Oprócz tego w grze znajdujemy książki, w których możemy wykupić za SC różne skille, które dodają nam życia, zwiększają statystyki, zmniejszają wykorzystywanie many. Każda postać może korzystać z ośmiu skillów, które można oczywiście zmieniać.

Podsumowując - gra jest dość łatwa do ukończenia i nie trzeba specjalnie skillować postaci. Pod koniec gry na liczniku zobaczymy około trzydzieści pięć godzin gry, co nie jest specjalnie imponującym wynikiem jak na jRPG. Grandia II jest solidną grą na Dreamcasta, choć trochę zbyt krótką (ale lepsze to, niż sztuczne przedłużanie czasu gry w Skies of Arcadia (no, polemizowałbym z tą sztucznością przyp. - Rolly). Nie na darmo jest nazywana najlepszym JRPG’iem na nasz system marzeń.