Vermlion Desert - Recenzja gry  |  Autor - Rolly

 

 

Zaczynając tą recenzję boję się, że niestety chyba już nie ujrzymy kontynuacji tej wyjątkowej perełki na arenie gier strategicznych z domieszką rpg. Dlaczego? To wszystko przez to, że developer jakim był pomysłowy zespół z Riverhillsoft (autorzy udanego na DeCe tytułu World Neverland) przestał istnieć, a obecna nowa firma Althi skierowała się w stronę produkcji gier na PC i bez starej załogi chyba nikt nie zainteresuje się sequelem Vermilion Dersert, bo o tym tytule będzie moja recenzja.
Dlaczego żałuję tak tego tytułu ? Czytajcie dalej.


Mimo że jest to import z Japonii, to gra wnosi powiew swieżośći do wyznaczonych standardów spotykanych w grach z rodzaju RPG i RTS. Programiści z Riverhillsoft udowodnili jak jeszcze wiele można zrobić na tym polu aby zaciekawić gracza.
Gra jak już wspomniałem jest mieszanką gatunków RPG, RTS i strategii taktycznej (uff namieszali) i tworzy nadzwyczaj zgraną całość.
Cała historia toczy się wokół organizacji, które zaczynają doskonalić swoje technologie wojenne i chcą objąć władzę na całym kontynencie. Linią oporu ma być drużyna elitarnych komandosów kryjąca się pod nazwą Silver Fox, dzięki której na świecie ma zapanować stabilizacja militarna i społeczna. Scenariusz mimo japońskich dialogów (trzeba zaznaczyć, że mówionych przez lektorów) jest do wykapowania, a to dzięki sporej dawce wstawek opartych o silnik VD. Widać, że Kenichi Matsukawa odpowiedzialny za cały projekt znał się na rzeczy (jego nazwisko znajduje się pod tytułem gry, więc warto je zamiętać!). Całość jest pełna akcji, czasami dramatyzmu,a czasami smutku. W skrócie przygoda po prostu wciąga.


Dużym zaskoczeniem po obejrzeniu trzech różnych rodzajów intro jest to, że 80% menu jest w języku angielskim, więc każdy gracz poradzi z głównymi zasadami gry. Ułatwia to bardzo rozgrywkę, gdyż skoro rozumiemy co robimy, to wszystko jest dokładnie przemyślane, a każde nasze działanie dopracowane strategicznie. Możemy atakować wroga, bronić wyznaczanego terytorium, rozbrajać niebezpieczne ładunki podłożone na planszach, używać specialnych umiejętności jak np.przeszukiwać teren w celu znalezienia przydatnych przedmiotów czy ludzi. Do tego możemy używać przedmiotów suportujących, broni dalekiego i bliskiego zasięgu, korzystać ze skilsó postaci jak np. możłiwość odnajdowania na mapie wszystkich jednostek, zwiększania ataku i masy innych.
Ciekawy jest także rozwój postaci (czyli levelowanie).
Odbywa się on w sposób charakterystyczny dla roleplejów z tą różnicą, że to CPU wybiera nam po misji najbardziej wartościowych komandosów (M.V.P) i decyduje kto dostanie zwiększone statystyki. Oczywiście nie zostajemy ograniczeni do bezdusznej sztucznej inteligiencji, gdyż my możemy również rozwijać żołnierzye, że już na treningu w bazie.
To tam doskonalimy swoje umiejętości bojowe w parach, a to czołgając się, a to strzelając itp. dzięki czemu nasza postać zdobywa niezbędne punkty doświadczenia.


Same walki są bardzo dynamiczne, a każda z postaci wykonuje przydzielone jej ruchy i zadanie. Walcząc natrafimy na różne jednostki - żołnierzy, czołgi, pojazdy opancerzone, no i oczywiście potężne mechy!! Całość dopełnia 5 różnych zawodów charakteryzujących się różnymi parametrami (atak, obrona, celność, odwaga, witalność, zasięg etc.), odzielnym ekwipunkiem który także został potężnie rozbudowany.
Możemy m.in. posiać różnego typu bronie, pancerze, częśći, przedmioty wspomagające tzw. S.R.U oraz masę taktyk i formacji bojowych. Nasi dzielni bohaterowie mogą także podczas walki zostać sparaliżowani, spowolnieni itp. Dodatkowo - zabawa odbywa się w zmiennych warunkach pogodowych i w płynącym realnie czasie! Podczas walki nasi żołnierze mogą rozwijać swoje specjalne umiejętośći i pokonywać teren na różne sposoby (np.wspinaczka, ukrycie etc).
Sporo tego, nie sądzicie?
VD to nie gra dla lamusów. Czasami rozgrywka potrafi przybrać poziom Ultra Hard (szczególnie za pierwszym podejściem jest trudno, ale to dodatkowo dodaje temu tytułowi uroku).
Niektórzy bossowie naprawdę zepsują Wam krew. Bez dobrej taktyki i wysokich rang po walkach się nie obejdzie. PS. Polecam stosować trik w bazie (rozwijacie na max. Launcher'y i trenujcie postacie po paru turach, a nowe bronie sprzedajcie).
Za zarobione po misjach i w sklepie pieniądze oprócz treningu możemy inwestować w nowe bronie, kupować oręże potrzebne do walki, przedmioty i ekwipunek (wszystkie itemy, ku mojej uciesze mają swój wygląd - niektóre robią fenomenalne wrażenie bojowe!).


Vermilion Desert oferuje nam nieliniową rozgrywkę. Nasz scenariusz będzie się toczył zależnie od nas i od dróg jakie wybieramy. Napotkamy sporo wątków pobocznych, poznamy sporo barwnych postaci, rożne zakończenia gry (tu spoiler - już dwa wypatrzone i oba doskonałe), a nawet ujrzymy różne animacje końcowe po napisie "Game Over" gdy damy ciała na jakiejś misji. Smakowicie!

Do odkrycia jest tu masa rzeczy. Ale bez wątpienia naprawdę dużą dodatkową satysfakcję daje Bonusowy Save. Ma coś czego było nam trzeba. To dzięki niemu możemy przechodzić grę kolejny raz z całym zdobytym ekwipunkiem!

Na tle tych wszystkich zalet dość przeciętnie prezentuje się oprawa graficzna operacji VD. Mimo, że postacie (szczególnie z oddali), mechy i bossowie podczas walki wykonani są bardzo dobrze, to całe środowisko 3D pasuje bardziej do PSX niż do DC (tyle, że tu mamy hi-res i 60fps). Oczywiście nie każda sceneria jest słaba, zdarzają się też perełki (np. w misji z wodospadem). Animacja podczas walki też nas nie zawodzi i aż dziw bierze, że 3rd party developer jakim był Riverhillsoft dał sobie z nią radę.
Na plus gry należy zaliczyć także jej oprawę audio. Tematy muzyczne są świetne, pompatyczne, dynamiczne i doskonale pasują do militarnego klimatu gry. To samo dotyczy dzwięków strzałów, wybuchów itp. Na uwagę zasługuje również praca lektorów (brawa dla nich za świetne dialogi) stoją na wysokim poziomie i idealnie pasują do wydarzeń dziejących się obok nas.


Myślę, że po tej recenzji już wszyscy wiedzą dlaczego tak bardzo będzie mi brakować następnej częći Vermilion Desert.
Dlatego radzę więc i Wam gracze - zapoznajcie się z nią. Pozycja ta da Wam dużo przyjemności z zabawy dodatokowo niekjednokrotnie będąc dla wszystkich wyzwaniem. Natomiast nieliniowa rozgrywka na długie godziny przykuje Was do konsoli.

Pustynie Vermilionu to doskonała i innowacyjna pozycja na naszego głodnego gier DeCeka!